Wpisy

  • niedziela, 15 listopada 2015
    • Koniec roku

      Po udokumentowaniu ostatniej Kapsuły przyszedł czas na opisanie mojego wyboru do kolejnej, ostatniej w tym roku edycji. Wiedziałam od razu, że będzie się ona przede wszystkim różnić ilością swetrów. Coraz mocniej odczuwam zmianę pory roku pomimo tego, że jak na jesień i tak temperatury są dość łagodne. Bardzo lubię moje swetry i trochę się za nimi stęskniłam, ale jednak trochę się martwię, jak mi się ten wybór sprawdzi biorąc pod uwagę konieczność ubierania się do biura na cebulkę w celu dostosowania się do czasem nieprzewidywalnych temperatur.

      Postanowiłam tez dać kolejną (być może ostatnią na długi czas) szansę noszeniu koszul. Kiedyś był to bardzo codzienny element mojej garderoby, więc mam ich całkiem sporo. Potem stałam się bardziej wybredna i zauważyłam, że do większości z nich mam jakieś zastrzeżenia i w efekcie praktycznie z nich zrezygnowałam. Już miałam cały stosik wrzucić do worka z rzeczami do oddania, jak rozsądek podpowiedział mi, że to jednak bardzo praktyczna cześć biurowego stroju. Spróbuję więc odświeżyć swoje podejście biorąc pod uwagę wszystko, czego o łączeniu elementów mojej garderoby nauczyłam się przez ostatni rok i przekonamy się, czy mogą one zostać w mojej szafie. 

      Postanowiłam zachować liczbę 33 sztuk ubrań uwzględniając wśród nich jednak cienką skórzaną kurtkę i bawełnianą bluzę, które w poprzedniej edycji z rozpędu traktowałam jako "nieliczone" okrycia wierzchnie, chociaż nosiłam je wyłącznie pod inne kurtki i płaszcze. Tym razem wymieniłam tylko 12 sztuk, co stanowi zdecydowanie mniej niż połowę składu. Znowu trochę zadziałał chyba brak entuzjazmu odnośnie najbliższych dość ponurych tygodni. Trochę też chcę sprawdzić, kiedy pewne bazowe rzeczy rzeczywiście mi się znudzą. Tak jak wspominałam w ostatnim poście, nabieram wręcz przekonania, że przynajmniej w tej zimniejszej części roku, tych ubrań mogłoby być nawet mniej. Jest to moim zdaniem ucieczka w sprawdzone zestawy wynikająca z pewnego jesiennego obniżenia nastroju i braku chęci do wyglądania ciekawie.

      W tej edycji będę też musiała zmierzyć się z dwutygodniowym wyjazdem w trochę inne warunki klimatyczne i z okresem świątecznym. Pierwszego jestem bardzo ciekawa, gdyż będzie to pierwszy dłuższy wyjazd od kiedy stosuję Kapsułę. Mam nadzieję, że mój wybór jest wystarczająco urozmaicony, żeby się w tych warunkach też sprawdzić (a o ile prostsze będzie pakowanie). Do drugiego pewnie uruchomię zapasy ubrań na specjalne okazje, które ciągle przecież poza Kapsułą posiadam.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agai3
      Czas publikacji:
      niedziela, 15 listopada 2015 20:18
  • środa, 11 listopada 2015
    • Wrzesień i październik

      Z pewnym opóźnieniem udało się zrobić sesję fotograficzną do ostatniej edycji Kapsuły. Cieszę się, bo przez to nie mogłam tak naprawdę zrobić remanentu w szafie i musiałam się specjalnie pilnować, żeby nosić tylko ubrania przygotowane na kolejne dwa miesiące. Ale co się odwlecze, to nie uciecze.

      Wrzesień i październik były wyjątkowo ciepłe w tym roku. Pierwsze dni niewiele różniły się od lata, więc wybrałam też trochę lżejszych ubrań, żeby być na to przygotowaną. Jeżeli chodzi o cieplejsze ubrania, to wybrałam głównie rzeczy, które nosiłam wiosną i które pojawiały się już w moich zestawach.

      Sukienka z letniej edycji, tym razem z lekkim żakietem.

      Kolejna letnia sukienka, tym razem ze skórzaną kurtką. Chociaż ja takie lekkie rzeczy lubię też czasem nosić w bardziej jesiennych stylizacjach ze swetrem i kozakami.

      Też pozostałości po letniej edycji doskonałe na cieplejsze dni - t-shirt w paski i lekkie szare spodnie.

      Tutaj lżejszy zestaw z lata już z nowymi jesiennymi botkami.

      Jedno z zestawień powtarzających się po raz kolejny - dżinsowa koszula i prosta spódnica.

      Żakiet w biurze to konieczność nawet w ciepłe dni. Klasyczna kombinacja z czarnymi dżinsami, bluzką i żakietem w drobne serduszka.

      Najbardziej o tej porze roku lubię chyba możliwość noszenia kozaków - te są cienkie i idealne właśnie na taką suchą i słoneczną jesień. Prosta spódnica, a do tego bawełniana bluzka Old Navy sprzed lat, o której sobie ostatnio przypomniałam i którą bardzo dobrze mi się w tym sezonie nosiło.

      Mój zielony sweter też świetnie zdał egzamin jako uzupełnienie biurowego stroju z prostą spódnicą i kozakami.

      Kolejny cienki sweter, idealny na taką pogodę - tu w połączeniu z rozszerzaną spódnicą i półbutami na obcasie.

      Udało mi się wreszcie kupić nowy niebieski rozpinany sweter (Benetton, made in Europe). Ponieważ jest on wełniany, to świetnie grzeje pomimo tego, że jest bardzo cienki. Tu w niebieskiej stylizacji z granatowymi rurkami i bluzką Simple.

      Czarna koszula z kolorową kamizelką, tym razem z materiałowymi spodniami z C&A.

      Najcieplejszy zestaw tej edycji, obie rzeczy zresztą podmieniłam w listopadzie, jak zrobiło się w końcu trochę chłodniej - czarny golf z Benettona i nowa spódnica z grubej bawełny Risk Made in Warsaw.

      I już bardziej na luzie - niebieska bluzka Ennbow z dżinsami i moją ulubioną bluzą.

      Też piątkowo - czarne rurki, bluzka z długim rękawem i kamizela Messo. Do tego wiązane buty Wojas.

      I mój jedyny strój wieczorowy - t-shirt Bola ze srebrnymi wstawkami i spódnica She's a Riot w błyszczące cętki. Do tego nowe botki na platformie i grubym obcasie, które okazały się świetnym zakupem, bo nosiłam je prawie non-stop.

      Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tych dwóch miesięcy. Nie czułam, żeby było nudno, nawet miałam wrażenie, że mogłoby tych ubrań być trochę mniej. Stałe zestawy mi się stabilizują, a jednak czasem udaje mi się coś zaskakującego z tej garderoby wykrzesać. Oby tak dalej.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agai3
      Czas publikacji:
      środa, 11 listopada 2015 18:30