Wpisy

  • czwartek, 21 maja 2015
    • Wyjątkowo zimny maj

      Wiem, że nadużywam tego cytatu, a właściwie tytułu pięknej piosenki Maanamu. Pewnie każdego roku znajduję powód, żeby się do niego odwołać. Nic jednak nie poradzę na to, że jakoś zawsze spodziewam się, że o tej porze roku będzie już cieplej.

      Tym razem odbiło się to na mojej Capsule Wardrobe. Przygotowałam sobie lekkie spodnie i bluzki, zminimalizowałam liczbę swetrów i teraz jednak czasem przed moją wspaniale zorganizowaną szafą, zagląda mi w oczy niebezpieczeństwo, że nie mam jednak co na siebie włożyć. Ratuję się szalikami, ale trochę jestem na siebie zła, że sama się tak oszukałam. Pozostaje mieć nadzieję, że najgorsze za mną i jednak w najbliższych dniach i tygodniach będzie trochę lepiej. Brakuje mi też klasycznych gładkich czarnych dżinsów i chyba więcej nie będę próbowała sobie bez nich radzić.

      Statystycznie obecna edycja wygląda dość podobnie do poprzednich. Przez pierwszy tydzień zdążyłam założyć połowę egzemplarzy. Po trzech tygodniach ostało się nienoszone 6 sztuk, głównie najlżejszych rzeczy, w tym letnia sukienka. Z drugiej strony po 21 dniach najczęściej noszoną rzecz (lekki żakiet) miałam na sobie dopiero 4 razy. Liczba ubrań do mojej dyspozycji wydaje się więc dość optymalna, chociaż z doborem pojedynczych sztuk jeszcze mam mały problem. 

      Za to w porównaniu do zimy mam dużo większe pole manewru odnośnie butów. Cieszę się, że nie zdecydowałam się na ograniczenie ich listy, bo pozwala mi to na świadome testowanie, jak poszczególne pary sprawdzają się na co dzień, gdyż staram się doprowadzić do tego, żeby mieć mało butów na bardzo specjalne okazje. Doświadczenie uczy, że takie okazje zdarzają się zbyt rzadko, by z tego powodu blokować sobie pół szafki w przedpokoju wypełnionymi pudełkami. Myślę, że na koniec sezonu będę miała w głowie dużo lepszy obraz nie tylko tego, jakie buty posiadam, ale też które z nich warto zatrzymać. Kiełkuje mi też myśl o zakupach.

      W czerwcu kończy mi się trzymiesięczny "post" na zakupy ubraniowe. Trochę nastawiam się na targi HUSH (13 - 14 czerwca, Arkady Kubickiego, Zamek Królewski). Potem ewentualnie zacznę skanować ofertę innych sklepów pod kątem kilku rzeczy, które mam od jakiegoś czasu na zakupowej liście. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agai3
      Czas publikacji:
      czwartek, 21 maja 2015 21:58
  • piątek, 01 maja 2015
    • Pierwszy maja

      Pierwszomajowy poranek poświęciłam na wybór ubrań do mojej majowo-czerwcowej edycji Capsule Wardrobe. Pogoda za oknem nie nastrajała przesadnie wiosennie i optymistycznie, więc podeszłam do wymiany ubrań na lżejsze z pewną ostrożnością, ale i tak wymieniłam tym razem dwie trzecie składu (ostatnio była to tylko połowa). Może jest to też efekt tego, że trochę mi się moje zimowe ubrania opatrzyły i z wielką radością sięgnęłam do pudła z lżejszymi koszulkami.

      Tym razem wyraźnie odczułam przy tym wybieraniu irracjonalną przyjemność prawie równą wyprawie do sklepu po zupełnie nowe rzeczy. To też jest jedna z zalet tej techniki zarządzania swoją garderobą. Chociaż plany zakupowe też mi się pomału klarują przed zbliżającym się sezonem modowych targów (Mustache 16-17.05.2015, HUSH 13-14.06.2015).

      Ponieważ przy poprzednim zestawie praktycznie zapomniałam o kolorach, to tym razem chciałam temu jakoś zapobiec. Ku mojemu lekkiemu zdziwieniu okazało się jednak, że ja po prostu prawie nie posiadam kolorowych ubrań. W mojej szafie oprócz bieli, czerni i szarości można znaleźć co najwyżej sporo niebieskiego. Pozostałe kolory są reprezentowane w pojedynczych egzemplarzach i sądząc po przykładzie mojej czerwonej tuniki, którą w poprzednich dwóch miesiącach założyłam dwa razy, nie cieszą się moim wielkim uznaniem. Rzutem na taśmę wyszukałam jednak kilka kolorowych egzemplarzy, zobaczymy, jak mi pójdzie z ich noszeniem tym razem. 

      Zgodnie z wnioskami z poprzedniej edycji postanowiłam rozszerzyć wybór o pięć sztuk, ponieważ nie zakłóci to podstawowej dla mnie zasady, że wszystkie ubrania spokojnie mieszczą się na widoku w mojej szafie, w której po ostatniej reorganizacji zrobiło się jakby luźniej. W poprzednich edycjach brakowało mi trochę bluzek i ubrań na weekend, postarałam się to w moim dzisiejszym wyborze naprawić.

      Przy okazji pozbyłam się sporego pudła na prasowanie. Teraz, kiedy nie mogę sobie pozwolić, żeby coś czekało tygodniami na przywrócenie do użytku, utrzymywanie takiego miejsca nie ma żadnego uzasadnienia. Albo coś jest w Capsule Wardrobe i musi zostać uprasowane szybko, albo nie jest i leży w jednym z dwóch pudeł z ubraniami na inny sezon.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agai3
      Czas publikacji:
      piątek, 01 maja 2015 21:25