Wpisy

  • niedziela, 21 czerwca 2015
    • Maj i czerwiec

      Nie jestem specjalnie zadowolona z ostatnich dwóch miesięcy mojej Capsule Wardrobe. Same ubrania wybierałam bardzo uważnie, dodałam 5 sztuk, żeby wyrównać braki z poprzednich miesięcy, ale najwyraźniej zawiodła mnie tym razem wyobraźnia odnośnie ich zestawiania. Nie byłam też dobrze przygotowana do panujących warunków atmosferycznych. Poniżej szesnaście zestawów z sesji wraz z komentarzami, zaczynając od tych, z których jestem bardziej zadowolona.

      Biurowa klasyka - czarna koszula M&S, szare spodnie letnie z szafy Mamy - skrócone do długości 7/8. Leżały od lat i w tym sezonie postanowiłam je na poważnie przetestować. Moim zdaniem sprawdziły się świetnie.

       

      Drugie bardzo podobne spodnie, tym razem w wersji z wiosennym t-shirtem z Top Secret, które było moim ulubionym źródłem koszulek przed czasami Made in EU (chociaż ostatnio rozważam zrobienia dla nich wyjątku od tej zasady).

      Kolejny zestaw biurowy. Jeżeli ja mam jakiś styl, to to jest właśnie to. Szara spódnica The Limited jest elementem obowiązkowym każdej mojej Capsule Wardrobe, chociaż rzeczywiście lepiej sprawdza się w chłodniejsze dni. Bluzka z fajnego lejącego się materiału Simple.

      Moje kolejne odkrycie z dna szafy w tej edycji - kolorowa kamizelka na czarną koszulę. Do tego prosta spódnica The Limited.

      Może to mało wyrafinowany, ale wg mnie skuteczny szybki biurowy "look". Bliźniak od Top Secret, spódnica z jakiegoś dawno nieistniejącego butiku (do dziś żałuję, że nie kupiłam dwóch, bo mieli różne kroje, a nosi się rewelacyjnie).

      Jedyny strój, w którym usłyszałam w pracy, że się "odstawiłam". Bardzo go lubię. Sukienka jest z QUIOSQUE i gdyby nie była z zupełnie nieprzepuszczającego powietrza materiału, to bym jej pewnie nie zdejmowała całe lato. Dresowy żakiet z uroczymi różowymi wstawkami jest z którejś sieciówki, bo z żalem muszę przyznać, że żaden młody polski projektant nie miał takiego fajnego.

      Może nie najlepsze zdjęcie i zestawienie (ta bluza rozpięta niestety z niczym nie wygląda dobrze), ale każda z tych rzeczy jest stuprocentowo na mojej liście ulubionych. 

      Ostatnio mam fazę na takie monochromatyczne niebieskie zestawy - skoro to prawie jedyny kolor w mojej szafie, w którym mam więcej niż jedno ubranie, to się tym chwalę. 

      Mój rocznikowy coming-out w koszulce Nataszy Pavluchenko ze skrzydłami na plecach. Do tego znoszone już niemiłosiernie dżinsy CK (chociaż jeszcze dały radę) i jeden z moich ulubionych swetrów, który jest kolejną rzeczą z dna szafy, która sprawdziła się w tym zestawie.

      Z pozostałymi zestawami niestety jest coś nie tak...

              

      Te polskie t-shirty są bardzo fajne (po lewej z Farsy, po środku z LiT, po prawej z She's a Riot), natomiast okazuje się, że ja bardzo rzadko chodzę w samym krótkim rękawie (bo wieje, bo zaraz się ochłodzi, bo w biurze jest klimatyzacja, bo ktoś zawsze musi otworzyć okno), więc moje zestawy muszą zawsze uwzględniać jakąś sensowną dodatkową górę, a do dłuższych bluzek o taką trudno. Ja mam tylko jeden taki żakiet i nie jest on ani specjalnie wygodny, ani bardzo ciepły, więc te rzeczy ostatnie dwa miesiące spędziły głównie w mojej szafie.

      Podoba mi się taki ekstremalnie biało-czarny zestaw, ale ten żakiet jednak się nie sprawdza. To jedna z takich rzeczy, które na pierwszy rzut oka powinny pasować do wszystkiego, a w rzeczywistości nie wyglądają dobrze z niczym. Pierwsza porażka tego zestawu.

      Beżowa bluzka w paseczki z długim rękawem wydawała mi się idealnym uzupełnieniem Capsule Wardrobe, ale w praktyce źle się w niej czuję i chyba pozostanie w kategorii ciepłych ubrań domowych. Żakiet za to wędruje na pewno do kolejnej (już 4 Capsule Wardrobe) i pozostanie tam, aż nie znajdę mu godnego zastępstwa.

      Uwielbiam tę bluzkę (Kappahl), ale jest tak charakterystyczna, że noszę ją tylko w tym jednym zestawie i średnio raz w roku, więc muszę się dobrze zastanowić, czy zasługuje ona na przechowywanie jej pozostałe 364 dni.

      Na to zdjęcie jestem najbardziej wkurzona, bo pokazuje właśnie moją bezradność. Każde z tych ubrań często nosiłam i je lubię, ale w tym sezonie za nic nie mogłam wymyślić dla nich sensownego zestawienia. Spódnica służy mi głównie do chodzenia po domu i w weekendy, czarna bluzka ma lepsze zamienniki, a ten żakiet Risk-a lubię chyba głównie nosić albo do czarnych dżinsów, których tym razem w zestawie zabrakło, albo do letnich sukienek. Może w lipcu będę miała z nim więcej szczęścia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agai3
      Czas publikacji:
      niedziela, 21 czerwca 2015 22:29
  • piątek, 19 czerwca 2015
    • Lato

      Ta notka miała pojawić się w zeszłym tygodniu, kiedy moje emocje z tym związane jeszcze nie opadły, ale mimo wszystko chcę ją jednak tu wrzucić. Na początku czerwca, po miesiącu mojego płaczu, że pogoda jest zbyt zimna na moją aktualną Capsule Wardrobe, znienacka przyszło lato i okazało się, że teraz mam jeszcze większy problem. Na wyjazd na długi weekend z okazji Bożego Ciała spakowałam rzeczy z tego zestawu, ale tak się umęczyłam w podróży w ciemnych dżinsach, że jak tylko wróciłam do domu, to niewiele się zastanawiając wyciągnęłam pudło z letnimi ubraniami. Na wieczorny spacer założyłam sukienkę na ramiączkach, bo w niczym innym nie mogłam wytrzymać.


      Po przejrzeniu szafy uznałam, że co prawda kilka ubrań z Capsule Wardrobe będzie nadawało się na trzydziestostopniowy upał, ale ponieważ połowa z nich była w praniu i prasowaniu, więc uznałam, że nie będę się do nich ograniczać. Następnego dnia z pudła wyciągnęłam jeszcze lekką spódnicę i biały t-shirt.


      Pomyślałam, że biorąc pod uwagę nasz uroczy klimat obok wydzielonego zestawu ubrań na specjalne okazje do wykorzystania w każdej chwili, powinnam tez mieć w szafie taką żelazną rezerwę na szczególne warunki pogodowe. Nie tylko letnie, bo z kolei w kolejnym tygodniu bardzo zatęskniłam za częściowo wełnianym czarnym golfem, który świetnie chroni przed zimnem, co czasem jest potrzebne nawet w środku czerwca. Dało mi to też dobry materiał do przemyśleń na temat zestawu na kolejny okres (może tym razem miesięczny). 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agai3
      Czas publikacji:
      piątek, 19 czerwca 2015 20:45