Wpisy

  • sobota, 09 stycznia 2016
    • Początek Wyzwania

      Z przykrością muszę się przyznać do tego, że jak na razie mój postęp w realizacji Wyzwania Minimalistki nie jest niestety zbyt wielki. Być może zmniejszenie presji wynikające z tego, że mam do realizacji "tylko" 14 zadań w "aż" 21 dni nie było jednak zbyt dobrym pomysłem. 

      Za to innym ciekawym zjawiskiem jest to, że (podobnie jak w poprzedniej edycji) pomimo tego, że realizacja punktów Wyzwania idzie mi tak sobie, to w tym czasie udaje mi się robić wiele innych rzeczy, którymi do tej pory ciężko mi było się zająć. Na przykład, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, nagle po wielu tygodniach udało mi się opróżnić moją skrzynkę emailową i odzyskać kontrolę nad jej zawartością i nad zadaniami wynikającymi z zalegającymi tam mailami. W tym czasie udało mi się też poważnie zredukować domową listę rzeczy do zrobienia i wymienić garderobę w ramach Kapsuły.

      Ciągle się za to zastanawiam, jak to świadczy o zadaniach, które sobie wybrałam - czy że są dla mnie jednak mało ważne i w związku z tym nie powinny były się znaleźć na liście, czy właśnie są tak trudne i niewygodne, że to dla nich najlepsze miejsce, a ja powinnam się po prostu bardziej do tego Wyzwania przyłożyć.

      Właściwie jedynym zadaniem, które mogę sobie zaliczyć, jest 30-minutowe skupienie. Ponieważ jednak osiągnięcie tego jednorazowo właściwie nie jest wielką sztuką i wymaga tylko odrobiny samokontroli, to postanowiłam to ćwiczenie przedłużyć i poniekąd zamienić w ćwiczenie nawyku. Polega to na tym, że za każdym razem zwracam uwagę na momenty pokusy sięgnięcia po telefon albo przełączenia się na zakładkę z Facebookiem, czy pocztą w trakcie innej czynności. Z satysfakcją muszę zauważyć, że zdarza mi się to rzadziej niż kiedyś, chociaż oczywiście jest tu jeszcze pole do poprawy. Nagrodą za taką odrobinę wstrzemięźliwości jest nie tylko satysfakcja ze sprawnie ukończonego zadania, ale też możliwość zajęcia się tym drugim kuszącym zadaniem na spokojnie, a nie w kradzionych chwilach, z wyrzutami sumienia, że właściwie to powinnam zajmować się czymś innym.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agai3
      Czas publikacji:
      sobota, 09 stycznia 2016 21:09
  • środa, 06 stycznia 2016
    • Podsumowanie roku

      Z końcem grudnia zamknęłam pierwszy rok Capsule Wardrobe. Postanowiłam zrobić z tej okazji małe podsumowanie, żeby zorientować się, jak to wypadło w liczbach.

      Przez ten czas skompletowałam 6 zestawów i wykorzystałam do tego 98 ubrań. Z jednej strony to się mniej więcej zgadza z moim pomysłem na docelową całoroczną garderobę. Z drugiej - ciągle posiadam ich o wiele więcej. Na tę chwilę nie jestem gotowa na radykalne pozbywanie się rzeczy, które wg wszystkich obiektywnych zasad są dobre, pasują do mnie i mojego stylu. Plan na ten rok, to bardzo rozsądne zakupy i sukcesywne pozbywanie się rzeczy, które w naturalny sposób się będą zużywały.

      Najciekawszą informacją dla mnie były skumulowane wyniki pokazujące, jak często noszę daną rzecz. Okazuje się, że tylko 12 ubrań miałam na sobie więcej niż 20 razy, a najbardziej popularne ubranie - 40 razy (były to niebieskie dżinsy). To statystycznie rzecz biorąc raz na dwa tygodnie/tydzień. Tłumaczy to, dlaczego mimo narzucenia sobie tych ograniczeń nie mam poczucia, że chodzę ciągle w tym samym. Tym samym jest to potwierdzenie, że jest to dla mnie wystarczająca liczba ubrań.

      Na poniższych zdjęciach znalazło się 6 najpopularniejszych rzeczy:

        


      Zupełnie inaczej jest po przeciwległej skali tego wykresu - ponad 60 ubrań (czyli 2/3) miałam na sobie mniej niż 10 razy. Tutaj na pewno znajduje się jakieś pole manewru do zmniejszenia garderoby, gdybym poczuła taką potrzebę. Z drugiej strony, to właśnie wśród tych ubrań są najciekawsze, egzemplarze, które pozwalają mi na pewne urozmaicenie mojej codziennej bazy. A tak to wygląda na obrazku:

      Udało mi się też zrobić bardzo ładny wykres pokazujący, jakie typy ubrań znajdują się w mojej garderobie:

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agai3
      Czas publikacji:
      środa, 06 stycznia 2016 18:45
  • wtorek, 05 stycznia 2016
    • Styczeń

      Początek roku oznaczał konieczność przygotowania garderoby na kolejne dwa miesiące. Mój zimowy marazm ubraniowy trwa w najlepsze, bo miałam naprawdę silną pokusę, żeby zostawić poprzedni zestaw bez żadnych zmian, ale w końcu jednak zmobilizowałam się do małej reorganizacji.

      W końcowym efekcie liczba ubrań w zestawie to po raz kolejny moje ulubione 33. 11 rzeczy jest nowych, ale tym razem rzeczywiście sięgnęłam do czeluści pudeł, tak by wypróbować ubrania, których nie nosiłam ponad rok. Przy okazji kilka znalezisk od ręki powędrowało do oddania/sprzedania. Po doświadczeniach z ostatnich dwóch miesięcy, zostawiłam w tym zestawie jedną białą koszulę, ale już jestem pewna, że mogę z czystym sumieniem zacząć pozbywać się ich nadmiaru.

      Wymieniłam też dwie rzeczy na inne tego samego typu - czarne rurki na egzemplarz, który dostałam jakiś czas temu i który czekał w szafie na "dobrą okazję" oraz czarną rozszerzaną spódnicę, która ma trochę inny fason niż ta, którą nosiłam ostatnie miesiące. Jeżeli dany rodzaj ubrania jest mi potrzebny i noszę go często, to nie widzę sensu w pozbywaniu się jego innych egzemplarzy. Pewnie, że one zajmują miejsce, ale wiem, że wcześniej czy później jeszcze je wykorzystam. Natomiast w takich kategoriach najbardziej trzeba uważać z zakupami, bo czasem ręka w sklepie sama się wysuwa po kolejny czarny t-shirt, skoro to taka potrzebna i często używana część garderoby.

      Jak na mnie, to zadbałam też o kolory w tym zestawie - zostawiłam kilka niebieskich ubrań z poprzedniej edycji, a do tego dołożyłam zielony i bordowy sweter. Może to, razem z wydłużającymi się dniami, trochę przełamie zimowy ponury nastrój.

      W ostatnie zimne dni doceniłam też wartość naturalnych materiałów. Wełniany sweter, cienka skórzana kurtka oraz wełniany płaszcz pozwolił mi przetrwać nagły atak arktycznych mrozów i już zawsze będę pamiętać, żeby mieć je w szafie. Wymiana moich akrylowych swetrów na kaszmirowe pewnie potrwa bardzo długo, ale bardzo chciałabym, żeby kiedyś stała się faktem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agai3
      Czas publikacji:
      wtorek, 05 stycznia 2016 11:47
  • poniedziałek, 04 stycznia 2016
    • Wyzwanie Minimalistki #3

      Ostatnie kilka tygodni było dla mnie dość chaotyczne. Poźno jesienny urlop, a potem nadrabianie pracowych zaległości i świąteczna krzątanina wytrąciły mnie z rytmu. Na szczęście początek roku przyniósł dodatkowe, dużo spokojniejsze dni wolne i pomału zaczęłam czuć, że odzyskuję kontrolę nad swoim życiem. Do tego przeczytałam (a właściwie "pochłonęłam") nową książkę Ajki, czyli Anny Mularczyk-Meyer, "Minimalizm dla zaawansowanych". Ta książka już prawie w ogóle nie jest o przedmiotach, a głównie o porządkach w swojej głowie i ponieważ autorka zmagała się z wieloma problemami, które dostrzegam u siebie, to dała mi ogromnego motywacyjnego kopa.

      W ten nastrój doskonale wpasowała się Kasia z bloga Simplicite ogłaszając kolejną edycję Wyzwania Minimalistki. Tym razem dała ona swoim czytelnikom dwie opcje - jedna podobna do poprzednich, gdzie wybiera się 21 zadań do realizacji w ciągu 21 dni, a druga, gdzie wybiera się 4 nowe nawyki, które będzie się codziennie przez ten okres praktykować, w nadziei, że już potem z nami one pozostaną.

      Żeby zwiększyć szanse powodzenia, postanowiłam połączyć jedno z drugim. Przede wszystkim zidentyfikowałam dwa nawyki, które zarzuciłam dość dawno temu i do których bezskutecznie starałam się w zeszłym roku powrócić - zapisywanie wydatków oraz gry umysłowe na Lumocity. 

      Dodatkowo wybrałam 14 zadań, które chciałabym w tym czasie zrealizować. Są to w większości pozostałości z poprzednich Wyzwań, które z jakiejś przyczyny wtedy sprawiły mi trudność. Mam nadzieję, że teraz, przy mniejszej presji czasowej, będzie to łatwiejsze.

      Zgodnie z zasadami Wyzwania - lista poniżej:

      1. Nie kupuj NIC przez 3 dni

      2. Zaplanuj wymarzoną podróż

      3. Skup swoją uwagę przez 30 minut na jednej czynnośc

      4. Zrób porządek w piżamach  

      5. Dokonaj ostrej selekcji wśród t-shirtów

      6. Przejrzyj szufladę/szafkę/koszyk „na wszystko”

      7. Nie zaglądaj na forum gazeta.pl przez cały czas Wyzwania

      8. Oddaj zepsutą biżuterię do naprawy lub wyrzuć, jeśli nie nadaje się już do używania/przerobienia

      9. Zrób coś nowego!

      10. Uporządkuj „papiery” (listy z banku, rachunki, faktury itp.)

      11. Posegreguj (i zminimalizuj na ile się da) zawartość rodzinnych albumów ze zdjęciami (tych wirtualnych również)

      12. Znajdź 20 minut na świadomą celebrację bycia tu i teraz

      13. Zaplanuj cele na 2016 rok

      14. Bądź uważnym przyjacielem. Poświęć czas najbliższym bez telefonu i innych rozpraszaczy

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agai3
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 stycznia 2016 11:52
  • niedziela, 15 listopada 2015
    • Koniec roku

      Po udokumentowaniu ostatniej Kapsuły przyszedł czas na opisanie mojego wyboru do kolejnej, ostatniej w tym roku edycji. Wiedziałam od razu, że będzie się ona przede wszystkim różnić ilością swetrów. Coraz mocniej odczuwam zmianę pory roku pomimo tego, że jak na jesień i tak temperatury są dość łagodne. Bardzo lubię moje swetry i trochę się za nimi stęskniłam, ale jednak trochę się martwię, jak mi się ten wybór sprawdzi biorąc pod uwagę konieczność ubierania się do biura na cebulkę w celu dostosowania się do czasem nieprzewidywalnych temperatur.

      Postanowiłam tez dać kolejną (być może ostatnią na długi czas) szansę noszeniu koszul. Kiedyś był to bardzo codzienny element mojej garderoby, więc mam ich całkiem sporo. Potem stałam się bardziej wybredna i zauważyłam, że do większości z nich mam jakieś zastrzeżenia i w efekcie praktycznie z nich zrezygnowałam. Już miałam cały stosik wrzucić do worka z rzeczami do oddania, jak rozsądek podpowiedział mi, że to jednak bardzo praktyczna cześć biurowego stroju. Spróbuję więc odświeżyć swoje podejście biorąc pod uwagę wszystko, czego o łączeniu elementów mojej garderoby nauczyłam się przez ostatni rok i przekonamy się, czy mogą one zostać w mojej szafie. 

      Postanowiłam zachować liczbę 33 sztuk ubrań uwzględniając wśród nich jednak cienką skórzaną kurtkę i bawełnianą bluzę, które w poprzedniej edycji z rozpędu traktowałam jako "nieliczone" okrycia wierzchnie, chociaż nosiłam je wyłącznie pod inne kurtki i płaszcze. Tym razem wymieniłam tylko 12 sztuk, co stanowi zdecydowanie mniej niż połowę składu. Znowu trochę zadziałał chyba brak entuzjazmu odnośnie najbliższych dość ponurych tygodni. Trochę też chcę sprawdzić, kiedy pewne bazowe rzeczy rzeczywiście mi się znudzą. Tak jak wspominałam w ostatnim poście, nabieram wręcz przekonania, że przynajmniej w tej zimniejszej części roku, tych ubrań mogłoby być nawet mniej. Jest to moim zdaniem ucieczka w sprawdzone zestawy wynikająca z pewnego jesiennego obniżenia nastroju i braku chęci do wyglądania ciekawie.

      W tej edycji będę też musiała zmierzyć się z dwutygodniowym wyjazdem w trochę inne warunki klimatyczne i z okresem świątecznym. Pierwszego jestem bardzo ciekawa, gdyż będzie to pierwszy dłuższy wyjazd od kiedy stosuję Kapsułę. Mam nadzieję, że mój wybór jest wystarczająco urozmaicony, żeby się w tych warunkach też sprawdzić (a o ile prostsze będzie pakowanie). Do drugiego pewnie uruchomię zapasy ubrań na specjalne okazje, które ciągle przecież poza Kapsułą posiadam.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agai3
      Czas publikacji:
      niedziela, 15 listopada 2015 20:18